Zapraszam Cię do Magii tworzenia. Stwórz swój świat na nowo!

Zapraszam Cię do Magii tworzenia. Stwórz swój świat na nowo!
Ewa Thori Urbańska

maja 19, 2020

Jaki jest Twój świat?

Jaki jest Twój świat?

Jaki jest twój świat?
W jakim świecie żyjesz?
Jak wygląda twoja przestrzeń?
Często zdarzało mi się usłyszeć: "ty to żyjesz w jakimś innym świecie", "weź rozejrzyj się dookoła, zobacz jak jest", "na jakim świecie ty żyjesz?" - gdy nie zgadzałam się na przemoc, okrucieństwo, kłamstwa, fałsz, zakładane przez ludzi maski, rozpad rodziny, zdrady, wyśmiewanie wiary, dwulicowość czy chamstwo.
Moje zdziwienie, że można pozwalać w swojej przestrzeni na tak negatywne rzeczy, a potem je powielać, był dla niektórych zaskoczeniem.

Moja przestrzeń wolna była od zła. Moje otoczenie wolne było od nienawiści.
Mój świat był spokojny, pełen zieleni, radości, odpoczynku, miłości, zanurzania się w siebie.
Mój świat był wolny od chamstwa, przemocy, brutalności. Wolny od plotek, zawiści, obmowy.
W moim świecie ludzie byli życzliwi, mili. Cieszyli się wolnością osobistą. Żyli w zgodzie z naturą. Kochali kwiaty i las. Kochali przyrodę. Szanowali bliskich, dbali o rodziny i siebie. Współpracowali w zgodzie i pokoju.
Zdarzały się drobne pomyłki, potknięcia, ale ludzie uczyli się trudnej sztuki wybaczania i kierowali sercem.
Od kiedy zaczęłam tworzyć swoją oazę spokoju, ludzie, którzy do niej nie pasowali,odchodzili. Na ich miejsce przychodzili nowi, którzy pokazywali mi, że od tego w co wierzymy, zależy jaki będzie świat wokół nas.

Nie wiem co mnie podkusiło, żeby w niedzielę wyjść ze swojego świata i zajrzeć do tego, o którym niektórzy mówią, że właśnie taki jest. Prawdziwy, brutalny, okrutny. Zły. I że nie ma innych światów.
Jest tylko ten jeden...
Przejrzałam kilka wiadomości, informacji, nowinek z kraju i zagranicy, poczytałam portale społecznościowe – nawet nie wiecie jak silnie uderzyło mnie zło, które niosły ze sobą. Te wszystkie ograniczenia wolności, teorie spiskowe, morderstwa, podważanie wiary w Boga, nietolerancja, upokorzenia, wojny, morderstwa, głód, napuszczanie jednych na drugich, walka o władzę, polityka, absurdalne debaty, wywoływanie paniki, sianie zamętu, żerowanie na ludzkich emocjach, na strachu.
Miałam wrażenie, że wpadłam do śmierdzącego szamba i zaczynam się topić. Zabrakło mi powietrza, szamotałam się, walcząc o każdy oddech.
W jednej chwili całe to zło oblepiło mnie i pociągnęło za sobą na dno.
Świat stał się czarny.
Próbowałam wyrwać się z oblepiającej mnie mazi, ale im bardziej się szamotałam, tym mocniej mnie oklejała i wciągała.
Po raz pierwszy od dawien dawna miałam koszmary. Wojna, okupacja, przemoc, krew, śmierć, przerażenie, panika, zamęt.
Moja Dusza skuliła się i wyła z bólu.
Nie umiałam jej pomóc.
Nie umiałam pomóc sobie.
Mogłam tylko wyć razem z nią.
Moja energia spadła tak nisko, że niżej chyba już się nie da.

Tak mocno przylepiły się do mnie te wszystkie negatywne rzeczy, że zaczęłam zauważać je nawet w drobnych gestach czy pojedyńczych słowach.
Otwierałam na chybił trafił przeglądarkę i trafiałam na kolejne przypadki okrucieństwa, spisków, przemocy, wypadki, śmierć, choroby, panikę.


Dwa dni.
Dwa dni zajęło mi wyrwanie się z tego bagna.
Dwa dni, podczas których oklejona nienawiścią, paniką, koszmarami, stałam się okrutna i nieprzyjemna dla bliskich. Dla tych, którzy są najdrożsi mojemu sercu.
Dwa dni, podczas których nie umiałam znaleźć sensu życia. Celu, do którego podążam.
Nie było nic poza nienawiścią, przerażeniem, bólem i pragnieniem, aby to wszystko się skończyło.
A moja Dusza płakała. Nie miała już siły wyć. Płakała bezsilnie.

Dopiero w poniedziałek wieczorem zmusiłam się – tak zmusiłam – do medytacji z czakrą serca. Jedno odsłuchanie, drugie i poczułam, że powoli nabieram siły, by wyrwać się z tego całego syfu.
Byłam w nim zaledwie godzinę, ale zajął moje myśli, umysł i ciało na dwa dni!
Dwa dni, które mogłam przeżyć zupełnie inaczej!
Dwa dni, które mogły być piękne, stały się dwoma dniami koszmaru.

Chociaż jest już lepiej, echo tych dwóch dni jeszcze za mną pobrzmiewa.
Jednak staram się iść do przodu.
Chcę wrócić do świata, w którym rządzi miłość. Pragnę wrócić do miejsca, które stworzyłam. Do mojej oazy spokoju. Do mojej przestrzeni, w której nie ma miejsca na to czego doświadczyłam przez te dwa dni.
Chcę ukojenia, miłości, zaufania i spoglądania z wiarą w przyszłość.
Chcę nadziei, że ludzie opamiętają się i zaczną zwracać większą uwagę na to, czym karmią swoje myśli i umysł.

A ty? W jakim świecie żyjesz?
Czym się karmisz?
Jaką przestrzeń tworzysz wokoło siebie? 



Jeśli czujesz, że i ciebie oblepia czasami wszelkie zło świata, negatywne wiadomości wpychają cię w coraz głębsze szambo, a bagno nieszczęść i wojen sprawiają, że czujesz się coraz gorzej, to miejsce jest właśnie dla ciebie.
Grupa: Magiatworzenia powstała z myślą o osobach, które chcą mieć wpływ na swój świat, pragną stworzyć swoją przestrzeń wolną od przemocy, chamstwa, nienawiści, czy zbrodni.

 Magia tworzenia




kwietnia 22, 2020

Nie próbuj. Zrób to!

Nie próbuj. Zrób to!

marca 19, 2020

Infomacja o maseczkach bawełnianych

Infomacja o maseczkach bawełnianych
W związku z ostatnimi wydarzeniami na świecie i w kraju, w dobie pandemii, która zbiera spore żniwo pośród ludzkości, wszyscy jesteśmy (no prawie wszyscy, bo na pewno znajdą się osoby, które uznają, że nic im nie straszne) przestraszeni i staramy się uchronić przed zakażeniem.


Maseczki bawełniane, wielorazowego użytku, przed samym wirusem nie chronią (maseczka ta nie jest maseczką przeciwwirusową! Tak samo jak nie są nimi maseczki budowlane, przeciwpyłowe itp), jednak pozwalają w pewnym stopniu zminimalizować ryzyko.



Polecam je osobom o słabszej odporności, starszym, zmagającym się z chorobami, przeziębionym, kaszlącym, kichającym czy zdrowym opiekującym się innymi. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby noszenie ich również przez dzieci.
Noszenie maseczki zmniejsza ryzyko zarażenia innych (niekoniecznie wirusem, ale i grypą czy przeziębieniem, które u innych mogą wywołać spadek odporności) – jeśli kaszlesz czy kichasz w maseczkę, mniejsza ilość zarazków, które roznosisz trafia na osoby postronne, znajdujące się nieopodal ciebie.



Obecnie nie wiemy kto z nas jest zarażony, a kto nie, jako, że można nie mieć objawów i zakażać pozostałych. Dlatego wprowadza się kwarantanny, zaleca pozostawanie w domach, stosowanie maseczek i rękawiczek ochronnych, płynów do dezynfekcji, unikanie skupisk ludzi, nie dotykanie okolic oczu i ust, częste i dokładne mycie rąk.
Zasadnym wydaje się więc noszenie maseczek przez nas wszystkich w celu ogólnego zminimalizowania ryzyka zarażenia, nie tylko wirusem, ale i innymi chorobami, w miejscach, w których szczególnie możesz narazić innych na zakażenie, np. w sklepach, aptekach czy pracy (do której spora część z nas chodzi, bo nie każdą działalność czy firmę da się prowadzić online).
Z pewnością jej noszenie uchroni cię również przed przypadkowym dotykaniem twarzy, ust czy oczu.



Zostań więc bohaterem swojej okolicy i noś maseczkę, minimalizując ryzyko zakażania innych.







Dezynfekcja maseczki:

Jako, że maseczki ochronne bawełniane są maseczkami wielokrotnego użytku, nie wyrzucamy ich do kosza po jednym użyciu. Plusem jest tu pewna dbałość o środowisko i zmniejszenie jego zanieczyszczenia, minusem fakt, że trzeba trochę wysiłku włożyć w dezynfekcję.

Jednak jednocześnie możesz być osobą odpowiedzialną, dbającą o dobro swoje i innych, jak i ekologiczną. Czyli masz takie 2w1.

1. Zdejmij maseczkę za gumki (troczki), nie dotykając jej wnętrza. Właśnie w nim gromadzą się zarazki.
2. Włóż do miski (zlewu, wanny z zatkanym korkiem) i zalej gorącą wodą z mydłem.
3. Wypierz maseczkę ręcznie (mam nadzieję, że w dobie pralek automatycznych, nie trzeba cię tego uczyć i wiesz co to pranie ręczne - taki żarcik;) ).
4. Zalej wrzątkiem lub wygotuj (starsze pokolenie zapewne doskonale pamięta gotowanie pieluch tetrowych w celu odkażenia).
5. Pozostaw do wysuszenia – najlepiej powieś swobodnie, nie kładź na grzejniku czy kaloryferze (tam zwykle gromadzi się kurz, którego potem nie chcesz wdychać, prawda?)

Jak długo nosić maseczkę? 

Tutaj każdy uważa inaczej. Jedni mówią, że do dwóch godzin, inni, że kwadrans, jeszcze inni, że zmieniamy ją gdy zwilgotnieje.
Próbując jakoś wypośrodkować zalecenia, uznajmy, że można ją nosić ok. 30-40 minut, jeśli jednak wcześniej poczujesz, że robi się wilgotna – zmień ją bez wahania.
Po użyciu schowaj maseczkę do szczelnego woreczka (a przynajmniej go zawiąż, żeby zawartość nie śmigała swobodnie po torbie, plecaku czy kieszeni) i pozostaw do wyprania.

Maseczkę możesz uszyć samemu, możesz zakupić – najważniejsze, byś zaczął ją nosić.
Biorąc pod uwagę czas noszenia maseczki, który jest dosyć mocno ograniczony, zalecam ci zaopatrzenie się w ich większą ilość. Wtedy możesz używać ich na zmianę, bez obawy, że te suszące się np. w łazience nie zdążyły wyschnąć, czy że zabrakło ich dla kogoś z twoich bliskich.


Dołącz

Losowe posty

Copyright © 2016 Twoja Ostoja , Blogger