listopada 02, 2020

Dlaczego polecam gimnastykę słowiańską? cz.1

 

Zdjęcie zaczerpnięte ze strony Żiwa - Żeńska Siła. Gimnastyka Słowiańska Dla Kobiet



Z gimnastyką słowiańską zetknęłam się kilka lat temu w internecie. Zainteresował mnie ten temat, chciałam dowiedzieć się więcej. Wtedy jednak nie wiedziałam gdzie się zwrócić, gdzie szukać instruktorów, jak ćwiczyć, jak wyliczyć odpowiedni dla siebie rodowy zestaw ćwiczeń. Miałam mnóstwo pytań, a wiedza umieszczona w internecie nie dawała mi jednoznacznych odpowiedzi, poza tym część materiałów była po rosyjsku, a ja nie miałam czasu ani ochoty bawić się w tłumaczenie. Z zamieszczonych na YT ćwiczeń niewiele rozumiałam, najbliższa polska instruktorka była za daleko. A gdy jeszcze doczytałam, że to gimnastyka czarownic i wiedźm, zastanowiłam się czy chcę w to (w tamtym czasie) wchodzić. Kłóciło mi się to z wiarą, kojarzyło z magicznymi rytuałami, sabatem – czyli raczej negatywnie. Ogólnie wycofałam się z tematu, aż do tego roku. To nie był mój czas na gimnastykę.

Co zmieniło się w tym roku?
Bodajże we wakacje trafiłam na polską instruktorkę, w dodatku mieszkającą nieopodal. Okazało się, że od dłuższego czasu miałyśmy wspólnych znajomych, jednak nikt nas sobie nie przedstawił, nie zapoznał. Wyszło zupełnie przypadkiem (nie do końca wierzę w przypadki. Uważam, że mój Anioł Stróż kieruje mnie na odpowiednią ścieżkę), gdy szukałam ćwiczeń, które wzmocniłyby mój kręgosłup.
Pierwsze spotkania nie dochodziły do skutku, ze względu na pandemię, pracę i brak wolnego czasu oraz częściowo moje obawy, czy to na pewno odpowiednia dla mnie aktywność fizyczna.
Jednak ostatecznie dotarłam na pierwsze spotkanie. Przyznam, że byłam zestresowana, nie wiedziałam czego się spodziewać. Części ćwiczeń nie umiałam zrobić – moje ciało było zbyt sztywne. Nie umiałam utrzymać równowagi. Z uwagą więc słuchałam poleceń instruktorki i starałam się wykonywać poszczególne pozycje.
Jednak kiedy zajęcia zakończyły się, ze zdumieniem zauważyłam, że czuję się inaczej. Bardziej spokojna, rozluźniona mimo zmęczenia.

Zaczęłam chodzić na zajęcia i po czasie uważam, że to była dobra decyzja. Oprócz tego codziennie ćwiczyłam w domu. Wykonanie zestawu rodowego – 7 ćwiczeń – zajmuje raptem kwadrans. Nie jest to więc dużo, a efekty są bardzo szybko widoczne.
Efekty, które zauważyłam u siebie po prawie dwóch miesiącach regularnych ćwiczeń:
- wyprostowana postawa, a co za tym idzie, kręgosłup,
- wewnętrzny spokój, wyciszenie,
- brak lęków, obaw, wahań nastroju,
- uregulowana miesiączka, znacznie lżej ją przechodzę,
- brak bólu kręgosłupa,
- głębsze doświadczenie swojego ciała,
- wzrost samoświadomości,
- ciało staje się bardziej zwarte, sprężyste,
- dobre samopoczucie, humor,
- lepsza kondycja, chociaż ćwiczenia nie są zbyt intensywne fizycznie,
- zmiana w myśleniu,
- odwaga w podejmowaniu decyzji
Efekty, które zauważyli inni:
- zmiana w postawie,
- zmiana ciała,
- promienny wygląd,
- błyszczące oczy,
- wyładniałam.

Więcej o gimnastyce w drugiej części.

Ewa Thori Urbańska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Twoja Ostoja , Blogger