lutego 27, 2019

Negatywnymi przekonaniami niszczysz swoje dziecko


Negatywne przekonania niszczą twoje dziecko


Drogi Rodzicu!

Co widzisz patrząc na powyższą grafikę?*
Nieodpowiedzialnego ojca, który naraża swoje dziecko na niebezpieczne fale i utopienie?
Mądrego ojca, tłumaczącego dziecku siły natury, pokazującego świat?
A może znalazłeś jeszcze zupełnie inne znaczenie grafiki?

Czy wiesz, że swoimi negatywnymi przekonaniami, urazami, obawami, lękami czy też zbytnim popadaniem w stereotypy robisz swojemu dziecku krzywdę? I to już od najmłodszych lat!
Czy wiesz jak wielką siłę, która staje się czasami dla dziecka balastem na całe życie, mają przekonania, poglądy rodzica?
I czy wiesz jak trudno potem dziecku, która w końcu staje się dorosłym, pożegnać się z tymi negatywami, których go nauczyłeś?

A nauczyłeś je tylko dlatego, że sam nie potrafiłeś inaczej. Może dlatego, że Tobie nikt nie pokazał, że można inaczej, a może dlatego, że wiedziałeś, że można inaczej, ale z lenistwa bądź własnej wygody nie chciało Ci się niczego zmieniać.

Przypomnij sobie drabinki na placu zabaw i swoją pociechę, która koniecznie chciała wspinać się po nich. Co powiedziałeś? Nie wchodź tam, bo spadniesz? Nie wchodź, bo się pobrudzisz? A może: nie wchodź, bo zrobisz sobie krzywdę?
Czy nie było tak, że sam bałeś się tych przykładowych drabinek? A potem zamiast wspierać swoją pociechę, asekurować ją przy wspinaniu, przelałeś na nią swoje obawy?

Przypomnij sobie kłótnię Twojej pociechy z rówieśnikami w szkole. Co wtedy słyszy od Ciebie? Wszyscy ludzie są wredni? Fałszywi? Nie można ludziom wierzyć? Czy może mówisz: czasami pośród ludzi zdarza się ktoś niemiły, ale to wyjątek.
Być może właśnie w tej chwili przychodzi Ci do głowy jedno: co też ta autorka artykułu opowiada?! Jak ludzie niemili mogą być wyjątkiem?! Przecież oni wszyscy tacy są!
Uwierz – nie są.

Przypomnij sobie co opowiadasz dziecku o dorosłym życiu. Może mówisz, że jest ono trudne i dopiero gdy Twoja pociecha dorośnie, to przekona się jak ciężko jest być dorosłym? Czy może uświadamiasz, że to właśnie od niej zależy jakie to dorosłe życie będzie.

Przypomnij sobie jak reagujesz na sytuacje, które kiedyś Ci się przydarzyły, a które teraz spotykają Twoją pociechę. Przeżywasz je razem z nią i uczysz odbierania dokładnie tak samo, jak odbierałeś je Ty. Dlaczego nie pozwolisz na odebranie ich na jej własny sposób?

Zauważ jak reagujesz na marzenia dziecka – może od razu wydają Ci się nierealne i brutalnie sprowadzasz swojego małego marzyciela na twardą ziemię – bo Ty byś nie spróbował - zamiast pozwolić mu podążać za marzeniami?

Katarzyna była bardzo oburzona i negatywnie nastawiona, gdy jej córka postanowiła otworzyć własny sklepik. Powiedziała: przecież to się nie uda! Nie zarobi na zus, opłaty, wpędzi się w długi, z czego będzie żyła? Lepiej poszukałaby sobie normalnej pracy!
Zamiast wspierać dorosłą już córkę w planach i marzeniach, próbowała je zniszczyć swoim gadaniem, bo sama tak bardzo bała się podjęcia inicjatywy. Bała się również przeciwstawienia temu, co w dzieciństwie słyszała od swoich rodziców. A ci, do wszelkich inicjatyw byli źle nastawieni, bo uważali, że jedynie praca na etacie jest właściwa. Katarzyna posunęła się nawet do stwierdzenia: Ty chyba nie jesteś naszym dzieckiem, bo w naszej rodzinie myśli się inaczej... Zagranie poniżej pasa, prawda?
Wbrew strachowi Katarzyny sklepik funkcjonuje do dzisiaj, przynosi niezły zysk. Jednak ona nie jest dumna z udanego przedsięwzięcia córki. Nie dość, że wciąż przypomina jej, co może się stać złego (dobrej opcji w ogóle nie bierze pod uwagę), to swoje poglądy, przekonania przekazane w dzieciństwie, przenosi również na wnuki. „Zobaczycie, ten sklepik mamy na pewno splajtuje”
Zauważ jak silny może być przekaz przekonań. Jak silny może być lęk, strach przekazany przez rodziców, a nie poparty własnymi złymi doświadczeniami. Katarzyna nigdy nie prowadziła sklepu. Ba! Nigdy nawet taka inicjatywa nie przyszła jej do głowy, bo przecież rodzice stawiali wyłącznie na pracę na etacie.
Na szczęście córka Katarzyny zwykle mówi: „Mamo, to ty tak uważasz, nie ja.” I dalej robi swoje.

Drogi Rodzicu! Zastanów się nad tym, co przekazujesz swojemu dziecku. W co wyposażasz go na całe życie. Uwierz, mimo tego, iż wydaje Ci się, że czasami jednym uchem mu wpadnie, a drugim wypadnie, dużo rzeczy zostaje w nim na zawsze. Sporo Twoich negatywnych przekonań, obaw, podejścia do ludzi, świata, życia. Ono doskonale słyszy Twoje narzekanie, marudzenie. Widzi Twój strach, lęk.
Naprawdę chcesz, żeby podążało taką drogą, zamiast rozwijać się i być szczęśliwym?
A może ty sam, zauważając swoje błędne przekonania, negatywne podejście, zechcesz coś zmienić?

Nachodzi wiosna.
Czas zmian, odradzania się, wzrostu, rozwijania.
Może warto wprowadzić wiosnę w swoim życiu?
Decyzja należy do Ciebie. 




* Przyznaję, że ja w pierwszej chwili dostrzegłam nieodpowiedzialnego ojca, który naraża dziecko na niebezpieczeństwo. Bo fale mogą stać się silniejsze, bo może zerwać się wiatr, bo dziecko może wbiec i podtopić się. Zadałam sobie pytanie: czy to moje poglądy, czy może kogoś innego? Czy doświadczyłam tego, czy o tym słyszałam, czy widziałam podobną sytuację? Czy naprawdę uważam, że stanie na brzegu morza (oceanu), obserwowanie fal i czegoś, co jest tam daleko, poza kadrem, jest czymś złym? Niebezpiecznym? O ile ojciec właśnie nie pokazuje dziecku nadpływającego z dużą prędkością rekina ludojada, który ewidentnie ma ochotę na przekąskę – to można swoje obawy porzucić.
Porzuć więc swoje obawy, tak jak ja to zrobiłam i na spokojnie pomyśl, co dostrzegasz na zdjęciu? Może ojca pokazującemu dziecku płynący w oddali statek? Może tłumaczącego synowi co to jest horyzont? Może wskazującego na piękno i siłę natury? A może ojciec mówi: Duże fale mogą być zagrożeniem, ale na małych falach przy brzegu można poskakać, spróbujemy?
Co dostrzegasz? Jestem ciekawa Twojej odpowiedzi.


Pozdrawiam serdecznie
Ewa „Thori” Urbańska



Inne wpisy

Copyright © 2016 Twoja Ostoja , Blogger