kwietnia 20, 2018

Czego uczysz swoje dziecko?


Temat pieniędzy wciąż jest dla wielu osób tematem wstydliwym, żenującym. Wprawiającym w zakłopotanie. Przyjęło się, że o pieniądzach nie rozmawiamy, bo to niezręcznie, bo nie wypada. Spotkałam się nawet z określeniem, że jest to prostackie, mało chwalebne, snobistyczne, niesmaczne.
Dzisiaj jednak porozmawiamy sobie o pieniądzach. Tych ślicznych szeleszczących banknotach i dźwięczących monetach.
Skąd taki temat?

Jakiś czas temu na jednym z wykładów, właśnie na temat pieniędzy, dotarło do mnie, że słucham czegoś, czego chyba nie powinnam słuchać! Tak mi się wtedy wydawało.
Bo jak to tak rozmawiać o forsie? O tym ile się zarabia, a ile by się chciało zarabiać, o tym, że najfajniej byłoby mało pracować, a zarabiać sporo. Na tyle sporo, żeby starczyło na rozwijanie hobby, pasji, realizowanie marzeń, dostatnie i spokojne codzienne życie, na dzielenie czasu z bliskimi i zwykłe, najzwyklejsze w świecie lenistwo od czasu do czasu.

Zauważcie, że o pieniądzach zwykle nie mówimy dobrze. Za to chętnie podkreślamy, że wciąż jest ich za mało.
Ktoś kto lubi pieniądze, chce je mieć, pomnażać, kto je zdobywa, kto o nich rozmawia, często nazywany jest materialistą. A jak wiadomo, nie chcemy być materialistami, bo słowo to źle się kojarzy.
Z jednej strony potrzebujemy pieniędzy, ale z drugiej często są dla nas czymś złym.
Czymś na co pracujemy w pocie czoła, zdobywamy z trudem. Kojarzą nam się ze sporym wysiłkiem włożonym w to, by je mieć.

czego uczysz swoje dziecko?


Denerwujemy się, kiedy słyszymy, czytamy, że ktoś strajkuje, bo domaga się podwyżki. Równie silne emocje budzą w nas informacje, że ktoś taką podwyżkę dostał.
Złości roszczeniowe podejście różnych grup społecznych.
Drażni gdy sąsiad kupi nowe auto czy meble.
Irytuje kiedy za naszą pracę otrzymujemy znacznie mniej niż inna osoba pracująca na tym samym stanowisku.

Pokuszę się o stwierdzenie, że spora część ludzi jest na pieniądze najzwyczajniej w świecie wkurzona!
I te nasze podejście do pieniędzy, stosunek do ich zarabiania, przekazujemy naszym dzieciom.
Pokazujemy im, że pieniądze są złe, bogaci ludzie to złodzieje, trzeba ciężko pracować, by zarobić na cokolwiek – to tylko kilka przykładów.
W większości przypadków czerpiemy z własnego doświadczenia, doświadczenia naszych rodziców. Uczymy dzieciaki tego, czego nas nauczono.

Na szczęście powoli zaczynamy zwracać uwagę na nasze podejście do pieniędzy i na to, co przekazujemy naszym dzieciom, bo przecież nie chcemy, żeby ciężko tyrały, w pocie czoła, by zarobić na nędzną wegetację, prawda?

A ty czego uczysz swoje dziecko?
Pozytywnego czy negatywnego podejścia do pieniędzy?
Oszczędzania czy rozrzutności?
Inwestowania w siebie czy odpuszczania ze zmian?

Pozdrawiam serdecznie
Ewa „Thori” Urbańska

                                                                                             Podziel się wpisem z przyjaciółmi :)

Inne wpisy

Copyright © 2016 Twoja Ostoja , Blogger